Chrześcijaństwo nie jest religią, która skupiona jest tylko na niematerialnym, duchowym świecie. Bóg posługuje się nie tylko Słowem, ale i rzeczami materialnymi. Przemawia do nas za pośrednictwem zmysłu słuchu, ale także z pomocą wszystkich innych. Taka forma komunikacji odpowiada temu, w jaki sposób zostaliśmy stworzeni. Jesteśmy istotami nie tylko duchowymi, ale także cielesnymi. Już w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju widzimy, że Bożym obietnicom zawsze towarzyszą materialne znaki. Adam i Ewa w Raju oprócz obietnicy życia pod warunkiem posłuszeństwa Bogu (Rdz 2:16–17) otrzymali także jej namacalne potwierdzenie w postaci drzewa życia zasadzonego pośrodku Edenu (Rdz 2:9, cf. 3:22–24).

Przykład z pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju nie jest odosobniony. W całym Piśmie Świętym możemy dostrzec, iż Bożym obietnicom zawsze towarzyszą fizyczne znaki, które je potwierdzają. Kiedy Bóg zawarł przymierze z Noem, obiecując mu, że już nigdy nie zniszczy ziemi potopem, na potwierdzenie tych słów dał znak tęczy na niebie (Rdz 9:8–17). Gdy Pan zawarł przymierze z Abrahamem, to potwierdził swoje obietnice dane Abrahamowi i jego potomstwu poprzez ustanowienie rytuału obrzezania (Rdz 17:9–14). Znakiem przymierza, które Bóg zawarł z Izraelitami, gdy wyprowadził ich z Egiptu, była wieczerza paschalna, którą polecił im celebrować co roku (Wj 12). Te wszystkie znaki były fizycznym, namacalnym i widzialnym potwierdzeniem prawdziwości Bożych przymierzy oraz obietnic. Pan przemawiał do swojego ludu nie tylko poprzez Słowo, ale także poprzez znaki, które potwierdzały jego Słowo.

Nic dziwnego więc, że również w nowym przymierzu Bóg dał nam widzialne znaki, które potwierdzają jego obietnice. Pierwszy z tych znaków ustanowił nasz Pan Jezus Chrystus, kiedy spożywał ostatnią wieczerzę paschalną ze swoimi uczniami. Przykazał im wtedy, żeby do końca świata spożywali posiłek, na który składać się będzie chleb i wino symbolizujące jego ciało i krew:

A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. (Mt 26:26–28, por. Łk 22:14–23; 1 Kor 11:17–341)

Drugi znak nowego przymierza został ustanowiony przez Pana Jezusa Chrystusa po jego zmartwychwstaniu. Przed swoim wniebowstąpieniem nakazał apostołom, żeby chrzcili uczniów w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego:

Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. (Mt 28:19-20)

Znaki a sakramenty

Z tym, co powiedzieliśmy do tej pory, zasadniczo zgodzić mogliby się wszyscy chrześcijanie. Jednak dokładna natura, sposób sprawowania i rola tych znaków są różnie rozumiane przez poszczególne Kościoły. Do dyskutowanych aspektów należy już samo posługiwanie się słowem „sakramenty” na określenie tych dwóch obrzędów. Niektóre Kościoły nazywają tym mianem także inne obrzędy, inne Kościoły z kolei całkowicie zarzucały posługiwanie się tym słowem. Słowo „sakramenty” wywodzi się z łacińskiego sacramentum. W świeckiej łacinie oznaczało ono przysięgę wierności, którą składali żołnierze. Jednak w kościelnej łacinie oznacza ono święte obrzędy, które są zarówno znakami, jak i środkami komunikującymi Bożą łaskę2.

Kościół rzymskokatolicki nazywa sakramentami siedem obrzędów: chrzest, bierzmowanie, Eucharystię, pokutę, namaszczenie chorych, święcenia kapłańskie i małżeństwo. Reformatorzy dostrzegli jednak, że takie użycie tego słowa jest nazbyt luźne, ponieważ zrównuje dwa znaki ustanowione przez Pana Jezusa (chrzest i Eucharystię) z obrzędami, które mają inne funkcje i pochodzenie. Dlatego w Kościołach wywodzących się z reformacji słowo „sakramenty” odnosi się tylko do obrzędów spełniających następujące trzy kryteria:

  1. Są ustanowione przez Boga.
  2. Zawierają widzialny element dołączony do słów obietnicy.
  3. Komunikują i pieczętują obietnicę Ewangelii3.

Wszystkie te warunki spełniają jedynie dwa obrzędy nowego przymierza: chrzest oraz Wieczerza Pańska (Eucharystia). Nie znaczy to oczywiście, że nasze Kościoły nie ordynują pastorów i nie udzielają ślubów. Nasi duchowni chętnie przychodzą do chorych, żeby usłużyć im modlitwą, rozmową duszpasterską i błogosławieństwem. Zwiastujemy też odpuszczenie grzechów podczas nabożeństwa. Wszystko to nie są jednak w naszym rozumieniu sakramenty — obrzędy ustanowione przez Pana Jezusa jako widzialne znaki Ewangelii.

Reformowane rozumienie sakramentów

Z tego, co powiedzieliśmy do tej pory, wynika, że sakramenty są znakami danymi nam przez Boga na potwierdzenie jego obietnic. Muszą one zawierać w sobie widzialny element oraz słowa obietnicy. Nowy Testament, jak zaznaczyliśmy, zna dwa takie sakramenty: chrzest i Wieczerzę Pańską. Różne wyznania chrześcijańskie odmiennie postrzegają jednak ich rolę i działanie. Jedne Kościoły nauczają, że sakramenty są tylko zewnętrznymi symbolami, które przypominają nam o duchowej rzeczywistości. Inne zgoła odwrotnie — nauczają, iż sakrament przez sam akt jego udzielenia przekazuje duchową łaskę. Czego zatem naucza nasz Kościół? Dobrym punktem wyjścia do tych rozważań są słowa Katechizmu Heidelberskiego:

Pytanie 66: Co to są sakramenty? Są to widzialne, święte znaki i rękojmie ustanowione przez Boga, który za ich pomocą pozwala nam lepiej rozumieć obietnicę Ewangelii i zarazem przypieczętowuje ją w nas. To znaczy, że ze względu na jedną ofiarę, jaką Jezus złożył na krzyżu, Bóg w łasce swojej odpuszcza nam grzechy i daje życie wieczne4.

Powyższa definicja zawiera kilka kluczowych elementów reformowanego spojrzenia na sakramenty. Przede wszystkim są to znaki od Boga. To On — nie my sami — jest głównym aktorem w sakramencie. Oczywiście sakramenty zawierają też element ludzkiej odpowiedzi, mogą stanowić swojego rodzaju widzialną deklarację wiary. Jest to jednak ich drugorzędna funkcja. W pierwszej kolejności są znakami od Boga dla nas.

Sakramenty są też określone jako „znaki i rękojmie”. Nie są tylko symbolami, które obrazują jakąś rzeczywistość, ale także poręczeniem danym nam przez Boga. Sakramenty nie tylko pomagają nam zrozumieć Ewangelię, ale także „przypieczętowują ją w nas”. Boży znak w przymierzu można porównać do pieczęci, która upewnia człowieka, że naprawdę otrzymuje błogosławieństwo (zob. Rz 4:11). Pewną analogią jest podpisanie umowy lub wymiana obrączek na ślubie. Czynności te mają charakter symboliczny, ale ich rola nie sprowadza się tylko do przekazywania informacji. Złożenie podpisu zatwierdza umowę. Przekazanie obrączek zawiązuje związek małżeński.

Teologia reformowana w swoim najlepszym wydaniu utrzymuje balans pomiędzy nadmiernym obiektywizmem cechującym teologię rzymskokatolicką oraz nadmiernym subiektywizmem cechującym wiele Kościołów drugiej fali reformacji. Nie utożsamiamy zatem zupełnie znaku oraz duchowej łaski komunikowanej przezeń. Chrzest nie jest tożsamy z odrodzeniem. Chleb i wino nie przemieniają się w ciało i krew Chrystusa. Nie dokonujemy też jednak całkowitego rozdzielenia pomiędzy nimi. Sakramenty przekazują i przypieczętowują Bożą łaskę wszystkim, którzy przyjmują je z wiarą.

Nie sposób w takim krótkim tekście wyczerpująco przedstawić tak obszernego zagadnienia, jakim są sakramenty. Są jednak pewne kwestie dotyczące naszej teologii i praktyki, które często budzą uzasadnioną ciekawość. Postaram się więc przedstawić je w formie pytań i krótkich odpowiedzi:

Kto powinien sprawować sakramenty? Czy mogę zrobić Wieczerzę Pańską u siebie w domu?

Wierzymy, że sakramenty są znakami danymi całemu Kościołowi (Mt 26:26–28, 28:19–20). Dlatego powinny być celebrowane przez cały zbór podczas nabożeństwa. Stąd nie należy sprawować ich prywatnie i bez udziału całego zboru. Z tego, że sakramenty zostały powierzone całemu Kościołowi, wynika także to, że sprawowanie ich nie jest prywatną inicjatywą chrześcijanina, ale służbą całego Kościoła. Dlatego w naszym Kościele sakramenty sprawują tylko pastorzy — czyli mężczyźni powołani (ordynowani) do służby Słowa i Sakramentów.

Czy uznajecie chrzest innych Kościołów?

Tak! Chrzest jest znakiem od Pana Boga. Dlatego nawet jeżeli z jakimś Kościołem dzielą nas poważne różnice doktrynalne, to zawsze uznajemy ważny chrzest, który został tam udzielony. Za ważny uznajemy zaś każdy chrzest, który został dokonany z właściwą intencją, z użyciem trynitarnej formuły (Mt 28:19–20) oraz wody.

Czy chrzest musi mieć konkretną formę?

Niezbędnymi elementami sakramenty chrztu świętego jest trynitarna formuła (Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego) oraz zewnętrzny znak obmycia wodą. Kościoły chrześcijańskie praktykują chrzest przez polanie, pokropienie i zanurzenie. Nasz Kościół uznaje wszystkie te ryty za ważne i godne. Zanurzenie niesie za sobą biblijną symbolikę przejścia przez Morze Czerwone oraz potopu (1 Kor 10:1–2, 1 P 3:20–21). Polanie oraz pokropienie, które najczęściej są praktykowane w naszym Kościele, niosą natomiast symbolikę wylania Ducha Świętego (Jl 2:28–29, Dz 2:17) oraz starotestamentowych rytów oczyszczenia (Kpł 14:51, Lb 8:7, 19:18).

Czy chrzcicie niemowlęta?

Oczywiście. Obietnica Ewangelii jest dana wszystkim ludziom bez względu na wiek. Bóg przez całą historię zbawienia zawiera przymierze z wierzącymi oraz ich dziećmi (Rdz 17:7n, Dz 2:39). Dlatego znak obrzezania otrzymał nie tylko wierzący Abraham, ale także jego syn Izaak, kiedy miał zaledwie osiem dni. Również w nowym przymierzu dzieci są zachęcane do przychodzenia do Jezusa (Mk 10:14). Pierwsi chrześcijanie chrzcili nie tylko dorosłych, ale całe domostwa (Dz 10:47, 16:15, 16:33, 18:8, 1 Kor 1:15). Udzielamy zatem chrztu małym dzieciom wierzących rodziców, żeby włączyć je do Kościoła widzialnego oraz dać im widzialne potwierdzenie Bożej obietnicy. Nie chrzcimy jednak dzieci, których żadne z rodziców nie jest wierzące. Chrzest nie zapewnia też „automatycznie” zbawienia. Jest znakiem oraz pieczęcią obietnicy, która musi zostać przyjęta przez wiarę.

Czy chrzest jest niezbędny do zbawienia?

Chrzest nie jest w absolutny sposób niezbędny do zbawienia. Bóg suwerennie udziela odrodzenia komu chce i kiedy chce. Może odrodzić kogoś, kto nigdy nie został ochrzczony (Łk 23:32). Bywają też ludzie ochrzczeni, którzy nie narodzili się na nowo (Dz 8:13.21). Nowe narodzenie może poprzedzać chrzest, mieć miejsce w momencie chrztu, nastąpić po nim, a nawet nastąpić pomimo braku chrztu. Jednak poza wyjątkowymi okolicznościami chrzest zawsze towarzyszy zbawieniu i w widzialny sposób włącza człowieka do ciała Chrystusa.

Czy wierzycie, że Chrystus jest obecny w komunii?

Tak. Komunia jest społecznością ciała i krwi Chrystusa (1 Kor 10:16). Chociaż chleb pozostaje chlebem, a wino pozostaje winem, to jednak dzięki działaniu Ducha Świętego przyjmujemy przez wiarę ciało i krew Chrystusa (J 6:51.56–57). Związek między symbolami chleba i wina a rzeczywistością, którą one przedstawiają, jest tak silny, że nasz Pan nazywa je swoim ciałem i krwią. My również używamy w sakramentalny sposób takiego języka (zob. Westminsterskie wyznanie wiary 27.2), chociaż należy pamiętać, że chleb i wino nie przemieniają się fizycznie w ciało i krew Jezusa.

Spośród teologicznych wyjaśnień charakteru obecności Pana w Eucharystii najbliższe nam jest to, które zaproponował Jan Kalwin. Nauczał on, że wierzący prawdziwie karmią się ciałem i krwią Chrystusa w Wieczerzy Pańskiej. Jednak nie odbywa się to na sposób fizyczny. Ciało Chrystusa fizycznie przebywa tylko w jednym miejscu — po prawicy Ojca w niebie. Chrześcijanie przystępujący do Wieczerzy Pańskiej mają społeczność z Chrystusem na sposób „duchowy”, to znaczy za sprawą działania Ducha Świętego, który sprawia w cudowny sposób, iż przyjmując chleb i wino, przez wiarę przyjmujemy ciało i krew Chrystusa.

Kto może u was przystępować do Wieczerzy Pańskiej?

Stół Pański należy do Jezusa Chrystusa. Nie jest prezbiteriański lub reformowany. Dlatego naszą praktyką jest zapraszanie do komunii wszystkich uczniów Chrystusa, którzy wyznają wiarę chrześcijańską wyrażoną w Symbolu apostolskim, zostali ochrzczeni i pozostają członkami chrześcijańskiego Kościoła. Ze względu na niebezpieczeństwo niegodnego spożywania komunii wzywamy jednak do badania swojego serca (1 Kor 11:27–32). Godnie przystępuje do Wieczerzy Pańskiej ten, kto zdaje sobie sprawę ze swojego grzechu i z wiarą pokłada nadzieję na zbawienie w Jezusie Chrystusie.

Czy udzielacie komunii małym dzieciom?

Nie. Godne spożywanie Wieczerzy Pańskiej wymaga zdawania sobie sprawę ze swego grzechu oraz wiary w Jezusa Chrystusa (1 Kor 11:27–32). Dlatego nie udzielamy komunii dzieciom, które jeszcze nie są w stanie wyznać wiary w Jezusa. Przystąpienie do komunii poprzedza w naszym Kościele publiczne wyznanie wiary (konfirmacja), które może mieć miejsce w różnym wieku.

Czy Wieczerza Pańska musi mieć jakąś konkretną formę?

Niezbędnymi elementami sakramentu komunii świętej są słowa ustanowienia (zwykle czytane z 1 Kor 11:23n) oraz chleb i wino. Nasz Kościół naucza, że zgodnie z poleceniem Pana Jezusa, komunia święta powinna być udzielana wiernym pod dwiema postaciami. Odmówienie wiernym udziału w kielichu jest według nas niezgodne z ustanowieniem Pana Jezusa. Wieczerzy Pańskiej w naszym Kościele towarzyszą ponadto pewne czynności symboliczne: złamanie chleba, nalanie wina i modlitwa błogosławieństwa.

Są też pewne zewnętrzne formy, które mają charakter zwyczajowy. Taktujemy je jako adiafory — kwestie drugorzędne, które nie powinny dzielić chrześcijan. Do takich kwestii należy np. rodzaj chleba użyty podczas Eucharystii, spożywanie wina z jednego wspólnego kielicha lub małych kieliszków, to czy wierni będą w czasie komunii siedzieć, stać, czy klęczeć etc.

Propozycje dalszych lektur po polsku:

  • Katechizm Heidelberski, Warszawa 1988, pyt. 65-79.
  • Westminsterskie wyznanie wiary, rozd. 27–29.
  • Sproul, R. C., Czym jest chrzest?, Kraków 2017.
  • Sproul, R. C., Czym jest Wieczerza Pańska?, Kraków 2018.

  1. Cytaty biblijne pochodzą z: Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa 1975. ↩︎

  2. Richard A. Muller, Dictionary of Latin and Greek Theological Terms, Grand Rapids 1985, s. 267. ↩︎

  3. Muller, s. 267-268. ↩︎

  4. Katechizm Heidelberski, Warszawa 1988, s. 44. ↩︎